Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 2006-02-16 23:16:38 
Założyciel forum

Dołączył(a): 2005-06-15 18:42:35
Posty: 738
Lokalizacja: Piaseczno/Warszawa
Płeć: Mężczyzna
GG: 2398438
Obecne moto: Brak. Alfa Romeo 147
Klasa 600 zyskuje tym większe znaczenie wśród motocykli sportowych, im ostrzej przepisy obchodzą się z motocyklami o mocy ponad 100 KM - granicy jakby specjalnie stworzonej dla "sześćsetek". Mówi się, że wszystkie koty chodzą swoimi drogami. Postanowiliśmy sprawdzić, jak to jest z naszym "kotkiem". Rzeczywiście, polski "kot" drwi sobie z ograniczeń i w wersji otwartej legitymuje się 105. "grzmiącymi" końmi mechanicznymi. Na wolnych obrotach Thundercat cichutko mruczy niczym rozleniwiony "dachowiec". Wystarczy tylko tknąć manetki gazu, by powyżej 6000 obrotów ryknął jak tygrys. Jaki jest naprawdę ten "grzmiący kot"?

W porównaniu z konkurentami w swojej klasie, a są to: najlepiej sprzedawany motocykl sportowy świata - Honda CBR 600F, najbardziej sportowa sześćsetka - Kawasaki ZX-6R i nie dość że nowość, to jeszcze najmocniejsza w swojej klasie Suzuki GSX-R 600, trzeba przyznać, że Yamaha YZF 600R wypada dość blado. Ale tylko wtedy, gdy przyjąć kryteria typowe dla rasowego motocykla mającego tylko ścigać się po torze. Bo gdy przyjrzeć się bliżej, to owe 212 kg żywej wagi okazuje się wprost nieocenione, gdy spojrzeć na YZF 600R nie tylko jako na motocykl sportowy, ale także użytkowy, lepiej dbający o swojego kierowcę niż konkurenci.

Kolejna generacja
Thundercat odziedziczył wiele po swoim poprzedniku - FZR 600R, krótko panującym następcy FZR 600. Podwozie i silnik poddano niewielkim retuszom, przede wszystkim skupiając się na zmianie wystroju i poprawieniu aerodynamiki. A to już były zmiany radykalne.

Gdy silnik FZR 600R "wpadł w ręce" konstruktorów Yamahy potraktowano go jak typowy materiał wyjściowy. Zmiany co prawda nie są radykalne, ale za to liczne. Zmieniono w nim tłoki, układ ssący i wydechowy, chłodnicę oleju i układ zapłonowy. Sam silnik z typowym dla Yamahy, mocno pochylonym blokiem cylindrów odznacza się zwartą budową typową dla krótkoskokowych konstrukcji. Tłoki są teraz odkuwane, dzięki czemu ich ścianki mogą być cieńsze, a one same lżejsze. Powierzchnię płaszcza tłoka zredukowano do minimum. To oznacza mniejsze tarcie wewnętrzne, a więc większą moc i lepsze warunki pracy układu chłodzenia. Tuleje cylindrów są aluminiowe, pokrywane warstewką ceramiczną zmniejszającą tarcie i wydłużającą żywotność silnika. Najbardziej widoczną zmianą jest to, czego brakowało w FZR: układ dynamicznego doładowania silnika. Szeroki wlot poniżej reflektora prowadzi powietrze do hermetyzowanego airboxu. Przy dużych prędkościach jazdy oznacza to dodatkowy przyrost mocy. Cztery gaźniki o średnicy gardzieli 36 mm łączą się poprzez idealnie proste kanały ssące z komorami spalania szesnastozaworowej głowicy. Kształt tłoków i komór spalania pozwolił na zastosowanie wysokiego stopnia sprężania 1:12. Budowa stosowanych obecnie gaźników jest coraz bardziej wyrafinowana. Te stosowane w YZF nie dość, że zaopatrzone są w TPS - czujnik położenia przepustnicy współpracujący z mikroprocesorem zarządzającym zapłonem, to jeszcze włączone w układ chłodzenia silnika, który tym razem podgrzewa je cieczą chłodzącą. Stopień komplikacji jest duży, ale i efekt zauważalny. Ponad 100 KM z 600 ccm jeszcze kilka lat temu oznaczało trudny do okiełznania sportowy silnik z minimalnym zakresem użytecznych obrotów. Thundercat udowadnia, że możliwe jest połączenie dużej mocy z małą pojemnością skokową i znakomitej elastyczności w pełnym zakresie obrotów. W połączeniu z sześciostopniową skrzynią biegów pozwala to na wiele kombinacji, w których silnik reaguje liniowo na ruch manetką gazu. Tym niemniej należy pamiętać, że Thundercat najlepiej czuje się powyżej 6000 obrotów. Gwałtowne otwarcie gazu dostarcza wtedy niezapomnianych wrażeń akustycznych. Powietrze w kanale ssącym powietrze do gaźników wpada w rezonans, a Thundercat już nie miauczy, a groźnie ryczy.

Takie źródło napędu daje niebezpiecznie uniwersalny charakter YZF 600R. Niebezpieczny dla sportowego image motocykla, ale dobrze rokujący jego przyszłemu użytkownikowi na co dzień.


Grunt to wygoda
Bo Thundercat, jak na kota przystało, chadza własnymi drogami. Zaskoczeniem przy pierwszym kontakcie z motocyklem jest ilość miejsca, jaką dysponuje kierowca. Pozycja jest zdecydowanie wygodniejsza niż w innych motocyklach klasy 600, co szczególnie mogą odczuć kierowcy wzrostu 180 cm i więcej. Rączki sportowej bądź co bądź kierownicy znajdują się zaskakująco wysoko, lecz nie za wysoko. Siodło zarówno kierowcy, jak i pasażera okazuje się być na tyle przestronne, że podróże we dwoje wcale nie muszą należeć do uciążliwych. W tej klasie to rzadkość. Jeśli dodać do tego dwa słusznej wielkości uchwyty dla pasażera, wtedy możemy spojrzeć na Thundercata w nieco innym świetle: jako rasowy szybki motocykl, który nie boi się sportowej jazdy, ale także taki, którego nie musi się bać motocyklista przed kilkusetkilometrową podróżą.

Kolejnym czynnikiem, który sprzyja załodze YZF 600R jest niemal wzorowa aerodynamika. Szeroka owiewka i stosunkowo wysoka szyba wraz z wystudiowanym oprofilowaniem sprawia, że oddziaływanie pędu powietrza na kierowcę jest zredukowane do minimum. Właśnie te czynniki sprawiają, że we wszelakich testach przeprowadzanych przez zagranicznych kolegów Thundercat zbiera same pochwały za komfort jazdy. Chociaż należałoby wytknąć mu jedną dość dokuczliwą niedogodność, a mianowicie silnie nagrzewające się siodełko kierowcy. Czy to za sprawą opływu powietrza, czy to poprowadzenia kanałów odprowadzających nagrzane powietrze zza chłodnicy, siodło ma tendencję do podgrzewania kierowcy od spodu, co może być przydatne w zimne dni, ale w upalne...

Jak po sznurku
Podwozie YZF 600R jest typowe dla motocykli "wagi średniej". Otwarta boczna rama spawana jest ze stalowych wytłoczek. Tylny wahacz także jest stalowy. Przedni klasyczny widelec teleskopowy z rurami nośnymi o średnicy 41 mm jest w pełni regulowany, podobnie zresztą jak tylni element resorująco-tłumiący. Podwozie spisuje się znakomicie w całym zakresie prędkości. Stateczność kierunkową umiejętnie pogodzono z łatwością wykonywania manewrów. Pewność prowadzenia jest mocną stroną Yamahy YZF 600R. Również hamulce są jednymi z najlepszych, z jakimi mogłem się do tej pory spotkać. Nic dziwnego, jako że te same zaciski i tarcze można spotkać w przednim hamulcu dużo mocniejszej i szybszej Yamahy Thunderace. Pewne w działaniu, niesamowicie skuteczne i do tego z doskonale dozowaną siłą hamowania zasługują na słowa pochwały. Sam zacisk hamulcowy jest zupełnie nową konstrukcją wykonaną z pojedynczego odlewu. W porównaniu z dotychczas stosowanymi, skręcanymi śrubami z dwóch połówek, jest on mniej podatny na odkształcenia powstałe podczas hamowania.

Yamaha Thundercat jest kolejnym motocyklem w którym zrezygnowano z klasycznego kranika paliwa. Zastąpiła go kontrolka informująca o napoczęciu rezerwy. Przy 19 litrach pojemności zbiornika i dość umiarkowanym zużyciu paliwa na poziomie 6 l/100 km wystarcza to na około 300 km jazdy pomiędzy tankowaniami.

Mamy więc obraz motocykla niemal idealnego do szybkiej turystyki, do szybkiego przemieszczania się z punktu A do B, do tego ze zdecydowanym zacięciem sportowym. Kupno Yamahy Thundercat na pewno nie byłoby kupowaniem kota w worku. (...)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2006-02-16 23:16:38 
admin ręczy i poleca:)

Dołączył(a):2011-10-03
Posty: 714
Lokalizacja: Polska

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administracja forum: admin@motocykl.org