Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 2018-11-03 17:03:24 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2009-05-20 00:22:27
Posty: 388
Lokalizacja: Idzikowice
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Thundercat
Hej zakończenie sezonu miałem kiepskie gość uderzył we mnie autem . Uszkodzona lewa strona motocykla (na szczęście nie jest źle) i ubrania motocyklowe moje i partnerki oraz dwa telefony. Oczywiście PZU nie dość że kalkulację zrobiło błędną na częsciach od nowej yamahy r6 to nie policzyli w ogóle ubrań i telefonów. Kalkulację zrobili specjalnie żeby była całkowita ale tak jak wspomniałem policzyli np lampy z nowej yamahy r6 a nie z kota. Jestem na etapie pisania odwołania i pytanie do was czy ktoś miał podobna sytuację z tymi złodziejami??? Mam stworzone już odwołanie ale pomyślałem, ze może ktoś z was mółgby pomóc . Może macie jeszcze gdzieś zachomikowane wasze odwołania . Chciałbym porównać i może coś poprawić. W razie czegoś proszę o PW.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2018-11-03 17:03:24 
admin ręczy i poleca:)

Dołączył(a):2011-10-03
Posty: 714
Lokalizacja: Polska

PostNapisane: 2018-11-03 17:16:56 
Honorowy członek ;)

Dołączył(a): 2010-11-08 15:23:23
Posty: 1961
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Mężczyzna
Telefon: Note 8
Obecne moto: Kilofazer 2005
Przerabiałem temat szkody na mieniu. 1 szkodę zgłasza się na motocykl, a osobną szkodę na zniszczeone ciuchy, kaski, elektronikę.
Najważniejsze to w odwołaniu postrasz ich oddaniem sprawy do firmy zajmującej się odzyskiwaniem odszkodowań (TO ZAWSZE DZIAŁA).

Mam paru znajomych w PZU - po szkodzie działa to tak - dostaje to ktokolwiek i przepuszcza to przez system specjalnie się temu nawet nie przyglądając. Robią wycenę i wysyłają do klienta z nadzieją że ten jest idiotą - i się zgodzi.
Jak napiszesz odwołanie - to dopiero siada do tego ktoś kompetentny w temacie motocykli i zaczynają rozkminiać. Oczywiście też będą starali się zaniżać itp.

Co do szkody na ciuchach i sprzęcie - bez paragonów na wszystko nie masz nawet co podchodzić - nie uwzględnią.
Co do motocykla - jeśli np był serwisowany i miał drogie dodatki - możesz dorzucić faktury ze sklepów/serwisów - podnosi to wartość.

Ogólnie temat motocykla jest dość trudny i czeka Cię niezły bój. Pomyśl o firmie od odszkodowań bo to są największe hieny ever!
Wszystko Ci wyliczą łącznie z uszczerbkiem na zdrowiu, stresem, utratą kasy itp itd. Biorą 20% ale i tak i tak będziesz na całej zabawie do przodu - no i zaoszczędzą Ci masę czasu i stresu ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2018-11-03 19:00:42 
Prawie jak Mistrz Świata

Dołączył(a): 2014-08-17 12:43:43
Posty: 927
Lokalizacja: Przemyśl
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Tracer 900 GT 2019
Ja po podobnym incydencie gdzie ktoś popchął mój motocykl ze stopki i przewrócił się na bok miałem też rozkminę jak to zrobić. Oddałem motocykl do dealera ASO Yamahy, zabrali motocykl busem - oględziny w serwisie i wycena serwisu była wiążąca dla ubezpieczyciela. W pierwszym piśmie zaproponowali mi 600 zł rekompensaty za wszystko, po wycenie z serwisu skończyło się na około 3800 zł razem z zawiezieniem i przywiezieniem mi motocykla busem z serwisu 100 km ode mnie. Jest to chyba najlepsza możliwa forma załatwienia naprawy motocykla bowiem wszystko było zrobione na oryginałach Yamahy i przez kompetentny serwis. Jeśli nie zacząłeś jeszcze dyskutować z ubezpieczycielem tylko dostałeś wstępną wycenę to podzwoniłbym po Twojej okolicy po serwisach i myślę, że bez problemu podjęliby się takiej naprawy - dla nich to też jest dobry pieniądz - a Ty będziesz zadowolony z jakości przeprowadzonej naprawy. Upoważniasz serwis do reprezentowania Ciebie w sprawie naprawy i wyceny części a reszta Cię nie interesuje - odbierasz motocykl naprawiony.

Odnośnie ubrań i dodatkowego sprzętu to już na etapie spisywania notatki przez policję warto to zgłosić co zostało uszkodzone i to wiele pomaga w późniejszych krokach - paragony są niezbędne żeby ten temat załatwić na późniejszym etapie weryfikacji roszczeń.
Tak jak rhazz wspomniał to warto z ofert tych firm skorzystać bo finalnie wychodzi się na "plus" i oni dobrze wiedzą jak rozgrywać takie gierki w których przeciętny "Kowalski" jest bez szans wobec korporacji od której chce wyciągnąć należne mu odszkodowanie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2018-11-03 21:01:18 
Legenda forum

Dołączył(a): 2011-02-15 15:47:22
Posty: 2043
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: Pół człowiek pół muffin
GG: 2794713
Telefon: my0 k1z 10m
Obecne moto: Yamasaki 1100 fz6er5
blue7 napisał(a):
Oddałem motocykl do dealera ASO Yamahy

to bardzo dobry ruch. Ojcu gość cieżarówką wycofał w motocykl. moto oddane do ASO Hondy, honda policzyła wszystko na częściach tej wersji (wersja zciągana z USA, niedostępna w sieci dealerskiej w polsce, części tez policzone ze ciągnięciem oryginałów itp). co do firm - warto pójść, ale dopiero PO odwołaniu. z moich doświadczeń - biora procernt od tego co ugrają "więcej niż ty". czyli jeśli ugrasz już 1000 przed pójściem do nich a oni podbiją to do 6000 to swoje procenty biorą od tych 5000 więcej (nie każda firma, zależy od umowy ale da się znaleźć takie).

co do ciuchów - jesli płaciłeś kartą to masz platności w historii bankowrej, wyszukujesz i załaczasz - inaczej policzą ci koszty po najtańszej opcji danego ciucha a nie tyle ile zapłaciłeś. tak samo z elektroniką -po wypadku w samochodzie policzyli mi koszt wymiany szybki w ipadzie. polazłem do apple store, dostałem od nich info że oryginalnie apple nie wymienia szybek tylko całe urządzenie (oraz ich koszt 2300) i zamiast 100 zł policzyli mi wspomniane 2300 za nowego ipada.

tak jak ktoś pisał - pierwsze co pisza to na odpierdziel. to wycena poniżej któej nie zejdą. a potem tylko od tego jak napiszesz (im wiecej papierów jak np od producenta telefonów wyceny naprawy, fakturki, paragony, potwierdzenia płatności itp) tym mniejsze dajesz im szanse do zaniżania wyceny


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2018-11-04 14:14:53 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2009-05-20 00:22:27
Posty: 388
Lokalizacja: Idzikowice
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Thundercat
Dzięki panowie za rady odwołanie mam już przygotowane ale z tymi paragonami będzie gorzej nie wszystko mam bo powyrzucałem zaraz jak sie gwarancja skończyła. Nie myślałem, że jest to konieczne przecież ceny produktów można znaleźć w necie wiadomo, że są różne. Na miejscu policjant tez spisywał co jest uszkodzone z ubrań. A po odwołaniu jeżeli nie policzą mi satysfakcjonującej kwoty na pewno skorzystam z takiej firmy. Macie coś godnego polecenia??? Czy one działają tak, że "biorą" taką sprawę i rozliczają sie dopiero po wygraniu czy trzeba im coś na początku płacić?

Mam jeszcze pytanie :czy odwołanie lepiej jest wysłać poleconym za potwierdzeniem odbioru czy przez panel likwidacyjny ktory mi założono?? Coś nie ufam temu panelowi a tak jak wyślę to zawsze będę miał papier że odebrali. Co sądzicie?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2018-11-04 21:40:07 
Honorowy członek ;)

Dołączył(a): 2010-11-08 15:23:23
Posty: 1961
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Mężczyzna
Telefon: Note 8
Obecne moto: Kilofazer 2005
Podkopnik napisał(a):
zy one działają tak, że "biorą" taką sprawę i rozliczają sie dopiero po wygraniu czy trzeba im coś na początku płacić?
Mam jeszcze pytanie :czy odwołanie lepiej jest wysłać poleconym za potwierdzeniem odbioru czy przez panel likwidacyjny ktory mi założono?? Coś nie ufam temu panelowi a tak jak wyślę to zawsze będę miał papier że odebrali.

Nic nie płacisz - oni załatwiają wszystko a na początku podpisujesz ile % zazwyczaj 20% oddajesz im od kwoty którą ugrają. Ogólnie wszystko jest przejrzyste i jesteś z nimi w stałym kontakcie (wiadomo że to im zależy na jak największej kwocie)

Co do pisma to najlepiej zanieść osobiście do oddziału ubezpieczyciela. To samo z rachunkami za taksówki, leki itp itd. Oddajesz im to bezpośrednio do ręki i masz to gdzieś.
Jak udowodnisz że motocyklem jeździłeś do pracy - to oczywiście należy Ci się pojazd zatępczy na koszt OC sprawcy na czas ustalenia wyceny odszkodowania :)

Kolejna sprawa to czy byłeś na pogotowiu. Zawsze dobrze zrobić sobie prześwietlenie po wypadku i ponarzekać na bóle odszkodowawcze. Zgłaszasz wtedy kolejną szkodę - osobową i to dopiero zabawa dla firmy odzyskującej odszkodowania. Mój kolega ugrał 80tys za złamany obojczyk (bo wg firmy która walczyła w jego imieniu - był chory prawie na wszystko po tym wypadku) :D


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2018-11-04 22:43:01 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2009-05-20 00:22:27
Posty: 388
Lokalizacja: Idzikowice
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Thundercat
Byłem na pogotowiu miałem prześwietlenia ale skończyło się na ogólnym potłuczeniu palca ręki i nogi lewej z czego się cieszę.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2018-11-04 22:52:35 
Honorowy członek ;)

Dołączył(a): 2010-11-08 15:23:23
Posty: 1961
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Mężczyzna
Telefon: Note 8
Obecne moto: Kilofazer 2005
Podkopnik napisał(a):
Byłem na pogotowiu miałem prześwietlenia ale skończyło się na ogólnym potłuczeniu palca ręki i nogi lewej z czego się cieszę.

Masz kartkę że byłeś - firma na pewno Ci to podciągnie jako uszczerbek na zdrowiu, stratę kasy bo nie mogłeś pracować itp itd :D Oni są mistrzami w takim ściemnianiu


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-02-26 13:46:48 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2009-05-20 00:22:27
Posty: 388
Lokalizacja: Idzikowice
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Thundercat
A więc dla potomnych będę tutaj wpisywał co dalej zrobiłem. Napisałem odwołanie sam na podstawie wzorów z internetu i dzięki temu szkoda na motocyklu nie była już całkowita i dołożyli mi 900zł z czego jestem usatysfakcjonowany ale wciąż nie odnieśli się do uszkodzeń na mieniu.
Dlatego dalszym krokiem było skierowanie pisma do rzecznika finansowego żeby podjął interwencję w mojej sprawie. Biuro rzecznika skieruje odpowiednie pismo do PZU . Jest to usługa darmowa wzory pism są na ich stronie.
Jeżeli to nie pomoże biorę firmę która zajmuje się odzyskiwaniem kasy.

Aktualizuję informacje:
Rzecznik finansowy wystosował pismo (kopię wysłał do mnie) PZU miało 30 dni na odpowiedź.
Odpowiedzieli pisemnie, że generalnie nie uznają moich roszczeń w sprawie ubrań i telefonów.
Nawiązałem więc kontakt z firmą która odzyskuje odszkodowania.
Ale zanim wysłałem do tej firmy dokumentację coś mnie tknęło żeby wejść na swój internetowy profil likwidacji szkody i ku mojemu zdziwieniu dzień po otrzymaniu tego pisma odmownego wrzucili na mój panel kolejne pismo z chęcią rozwiązania sprawy na moją korzyść.
Prosili o zdjęcia uszkodzonych rzeczy dowody zakupu uszkodzonej odzieży i ekspertyze z serwisu jeżeli chodzi o telefony. Problem w tym że likwidator szkody w dniu oględzin zrobił taką dokumentację fotograficzną i tak też napisałem.
Opiekun z PZU napisał, że nie mają tych zdjęć.
Ja nie odpuściłem i zarządałem oficjalnego wyjaśnienia ze strony likwidatora gdzie się podziała dokumentacja ze szkody.
Na drugi dzień jakimś trafem przeprosili bo zdjęcia się znalazły.

Reasumując oddali mi jeszcze 3150zł za szkody na mieniu co oznacza że gdyby nie mój upór te pieniądze zostały by im w kieszeni.
Obeszło się bez sądów i firm pomagających w odszkodowaniach.
Da się powalczyć samemu ale trzeba wiedzieć jak to robić. Spędziłem trochę czasu czytając jak powinienem się zachować i co napisać ale opłaciło się. Szkoda tylko że żyjemy w takim kraju gdzie o to co nam się prawnie należy musimy walczyć jak lew.

Gdyby ktoś z was miał podobne problemy w przyszlości śmiało piszcie. Mogę podzielić się wzorami pism które stowrzyłem.
Dziękuję też osobom z forum które udzieliły rad chociażby tu w wątku:)
Szerokości


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-02-26 20:00:30 
Funkiel Nówka

Dołączył(a): 2018-12-20 23:00:01
Posty: 3
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Yamaha FZS600
Dobrze, że nie dałeś za wygraną i walczyłeś o swoje.
Ja z doświadczenia wiem, to znaczy nie wiem ale się domyślam, że ubezpieczyciele działają celowo w ten sposób. A konkretnie likwidatorzy ubezpieczycieli. Liczą na brak chęci do walki ze strony poszkodowanego, na przeoczenie czegoś albo zwyczajną akceptację zaniżonego z początku odszkodowania.
Ja podejrzewam, że likwidator ma określone z grubsza wartości szkody, ma na samym początku ustalone z ubezpieczycielem ile ten ubezpieczyciel może zapłacić za szkodę, i próbuje (likwidator) ugrać jak najwięcej dla siebie. Mówiąc krótko - im bardziej ciebie orżnie tym więcej zostanie da niego (w postaci premii za sprawne działanie i danie oszczędności ubezpieczycielowi albo wprost ubezpieczyciel mówi ''płacimy za tą szkodzę 5000 zł i nic więcej nas nie obchodzi, jak wypłacisz klientowi 2000 zł to 3000 zł jest la ciebie).
Osobiście doświadczyłem takich oto negocjacji z likwidatorem:
- po oględzinach zaproponował mi coś około 1000 zł, dając jednocześnie do zrozumienia, że to wszystko co może zaoferować,
- napisałem później, że to za mało, wypisałem listę uszkodzonych części, podałem numery i ceny,
- zaproponował 3000zł,
- 3000zł zaakceptowałem.

Całość negocjacji odbyła się przez telefon i pocztą elektroniczną, a wyglądało to jak targowanie się na bazarze.
- daję 1000,
- 1000 za mało, daj 5000,
- daję 3000 i to moje ostatnie słowo,
- pasuje.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-02-26 21:08:17 
Prawie jak Mistrz Świata

Dołączył(a): 2014-08-17 12:43:43
Posty: 927
Lokalizacja: Przemyśl
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Tracer 900 GT 2019
Podkopnik gratulacje za wytrwałość i determinację żeby dostać co Ci się należy w takim przypadku. Pokrzepiające jest to, że możemy jako forumowa społeczność dzielić się takimi historiami aby móc w przyszłości radzić sobie w razie podobnych doświadczeń - i tutaj ważne w kontekście motocykli jak należy do tego podejść. Również mam podobne doświadczenia jak wyżej napisaliście, zazwyczaj pierwsza stawka zaproponowana jest na odczepnego aby poszkodowany w razie czego mógł sobie po taniości naprawić ewentualne szkody - choć rzetelna i profesjonalna naprawa jest dużo droższa. Jest mnóstwo osób które nie znają się na tym jak rozegrać takie sprawy i godzą się na te nikczemnie niskie stawki o czym likwidatorzy szkód doskonale wiedzą - tutaj rządzi statystyka i sprawdza się ona doskonale. Finalnie ubezpieczalnie i tak wychodzą na plus stosując taką metodykę, natomiast kto się odwoła i zawalczy o swoje to może dostać to co mu należne więc ważne jest abyśmy wiedzieli że musimy sami trochę zadbać o swoje interesy, ponieważ pomimo tego iż jest się poszkodowanym nikt nie ułatwia nam zadania aby zrekomponsować przykrą przygodę.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
Administracja forum: admin@motocykl.org