Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: 2019-03-07 14:58:59 
Prawie jak Mistrz Europy

Dołączył(a): 2013-11-03 13:05:03
Posty: 680
Lokalizacja: LPU
Płeć: Mężczyzna
Skype: g_ciesla
Obecne moto: Sprint ST 1050
lepel napisał(a):
Panowie, a mieliście taki przypadek (zepsucia auta przy odpalaniu przez kable) lub znacie kogoś, komu taki niefart sie przdarzył? Ja osobiscie nawet nie słyszałem od nikogo o takim przypadku, bardziej uznaje to jako "Miejska legendę" - tym samym nie twierdzę, że jest to nie możliwe.


Znam, nawet dwa takie przypadki miałem u siebie w domu :). 1.8T nie wytrzymał odpalania 2.8v6, poszły diody. Ostatniej zimy robiłem też alternator, w Mondziaku zapaliła się kontrolka ładowania po odpaleniu drugiego samochodu, ta sama sytuacja, spalił się mostek ;). Takie przypadki się zdarzają i nie jest to jakiś jednostkowy przypadek. Ja mam z tym styczność częściej, bo zdarza mi się naprawiać następstwa takich przygód :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-03-07 14:58:59 
admin ręczy i poleca:)

Dołączył(a):2011-10-03
Posty: 714
Lokalizacja: Polska

PostNapisane: 2019-03-07 15:28:18 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2018-08-01 19:28:01
Posty: 381
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ6S 2006 ABS
Ale kombinujecie! Po co włączać auto? Podpiąć na kwadrans akumulator motocyklowy do auta, troche sie podladuje a auto i tak spokojnie odpali. Mozna tez przed odpieciem motocyklowego podlaczyc go do ladowarki i wtedy odpiąć tak żeby motocyklowy byl pod ladowarką w chwili odpinania od auta, nie bedzie spadku napiecia i ladowarka bedzie kontynuowala ladowanie.

Osobiscie tez nigdy sie nie spotkalem z uszkodzeniem ktoregos z aut połączonych kablami akumulatorowymi.

Jak to takie zamieszanie to juz chyba najprosciej odpalic moto na pych i pojezdzic nim z godzine zeby sie podladowal z alternatora.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-03-07 15:54:37 
Prawie jak Mistrz Europy

Dołączył(a): 2016-03-01 21:03:14
Posty: 727
Lokalizacja: Warka
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Tiger 1050
A odpalałeś kiedyś v2 na pych, sam? hyhyhy


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-03-07 16:12:53 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2018-08-01 19:28:01
Posty: 381
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ6S 2006 ABS
Na kursie gladiusa, ale nie sam :) grunt to nie trzymac mocno odkreconego rolgazu :D akumulator byl ok ale zawieszaly sie szczotki rozrusznika.

W sumie to moj akumulator w fazie jak padl w styczniu tez nie wstawal z ladowarka (tez lidlowska mala z wyswietlaczem). Jako rozladowany mial jakies 10.5V. podłączyłem najpierw do akumukatorka 12V 6Ah od ups i jak troche sie pobudzil i wzrósł do okolic 11V to juz ladowarka go polubiła. Zostawiłem go na weekend pod ładowarką i na razie dziala dobrze, moto zapala za kazdym razem. Po zimie "na ucho" chechła z podobna predkoscia ale dluzej niz na jesieni... Nawet jak sie zagrzal od jazdy. Wczesniej zapalal w mniej niz sekunde, teraz między 1 a 2 sekundy. Jesli mu nie przejdzie jak bedzie cieplej to bede go badal. Moze faktycznie akumulator dostal przez rozladowanie w D i nie ma juz takiego pradu rozruchowego jak wczesniej albo jak mu zimno to chemia wolniej w nim reaguje.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-03-07 16:42:59 
Pryszczaty jeździec

Dołączył(a): 2010-11-14 00:20:22
Posty: 73
Płeć: Mężczyzna
GG: 1001080
Obecne moto: FZ6 S2 Fazer
No i niestety ale nie żyje moje aku. nic się nie podładował normalnym prostownikiem przez kilka godzin. napięcie jakieś 3V pokazuje voltomierz. Dupa blada... ;) Trzeba kupić nowy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-03-07 17:00:46 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2018-08-01 19:28:01
Posty: 381
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ6S 2006 ABS
Zagadaj rhazza, ostatnio komus polecal aku ktory sam w razie czego rozpatruje w ramach gwarancji ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-03-07 20:09:01 
Mistrz prostej

Dołączył(a): 2013-01-13 20:48:01
Posty: 130
Lokalizacja: Polkowice
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Fz6 Fazer S2 ABS
Ja właśnie będę kupował od kolegi Rhazza akumulator Motobatt, ponoć są chwalone, do tego mają 2 lata gwarancji. Dziś urządziłem sobie przejażdżkę po zimie, odpaliłem jeszcze na fabrycznym Yuasa z 2009 roku, ale wcześniej go ładowałem ładowarką impulsową, nawet się zdziwiłem, że dość ładnie odpalił, niestety po przejechaniu 10 km zgasiłem rozgrzany motocykl i lipa, już nie zapalił, dobrze, że to było około 400 metrów od garażu :)

A jeśli chodzi o odpalanie za pomocą kabli, to zawsze mnie zastanawia po co ludzie, którzy użyczają energii mają włączony silnik, niektórzy to jeszcze dodają gazu, ja się pytam po co? W takiej sytuacji może faktycznie dojść do uszkodzenia alternatora, regulatora bądź modułu zarządzania energią z powodu nagłego wzrostu poboru prądu do kilkuset amperów.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-03-07 21:38:04 
Mistrz Polski

Dołączył(a): 2014-12-18 22:28:32
Posty: 472
Płeć: Mężczyzna
pawcio81 napisał(a):
do tego mają 2 lata gwarancji


A jest coś co nie ma przynajmniej 2 lat gwarancji już pomijając rękojmię 2 lat na wszystko co jest sprzedawane konsumentowi prywatnemu... jakby były dobre to by miały więcej jak 2 lata gwarancji ale widocznie producent umiarkowanie jest pewien swojego produktu.

Swojego Landporta rozładowałem do 3V, naładowałem prostownikiem, który ma chyba 60 lat, potem rozładowałem do 7V naładowałem znowu i chodzi, nic mu nie jest.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-03-07 23:18:56 
Mistrz prostej

Dołączył(a): 2013-01-13 20:48:01
Posty: 130
Lokalizacja: Polkowice
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Fz6 Fazer S2 ABS
Ja tam nie mam czasu studiować praw konsumenta, większość aku, które oglądałem mają zdefiniowany przez sprzedawców okres gwarancji 1 rok, rozumiem, że jeśli sprzedawca dobrowolnie nie określi okresu gwarancji, to wynosi ona 2 lata, co natomiast, gdy określi ja na rok, bo ma do tego prawo? Kiedyś próbowałem walczyć o wymianę towaru na podstawie rękojmi i wcale nie jest to takie łatwe.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-03-08 00:30:15 
Wcale nie jestem uzależniony od forum

Dołączył(a): 2012-01-29 15:38:22
Posty: 1275
Lokalizacja: Szprotawa
Płeć: Mężczyzna
Telefon: 697 226 949
Obecne moto: fzs 600 fazer 2000r
Rhazz mi polecał i zakupiłem. Jutro lub w sobotę będę montować to się wypowiem. Co do zepsucia auta to dla fanu powiem, że NOWY MAN tgx 500 był na wystawie i miał włączone światła. Aku padło. Pojechałem go odebrać i nie pali, skoro nie pali to dawaj na prostownik. Skutkiem prostownik było spalenie komputera za 10 tys ojro. Auta nie odebralem a sprzedawca po cicho powiedział, że to nie pierwszy taki MAN w Polsce

Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-03-08 07:27:47 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2018-08-01 19:28:01
Posty: 381
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ6S 2006 ABS
To był MAN czy MAZ? :D moze oprocz swiatel jak chodzi "stacyjka" i caly komputer to moze dodatkowo wlaczaly sie inne elementy prądożerne.

Ciekawostki? To ja mam w poltorarocznym oplu wyciek elektrolitu przy klemie i klema wyglada jak kalafior od korozji. Pierwszy raz spotykam sie z takim uszkodzeniem, ale tez mam pierwsze auto ktore ma tyle odbiornikow pradu z ktorych korzystam - bywa ze rano od razu na full idą dwa grzane fotele i kierownica. Start stop jest ale wylaczam go od razu po starcie silnika.

Prawda jest taka ze dla akumulatora tez bedzie istotne jak sie go używa. Jeśli moto to zabawka i raz w tygodniu jezdzi wokół komina to inaczej sie zuzyje niz u kuriera albo osoby która nie ma czasu jezdzic i zagląda do moto raz na 2 miesiące. Po 4 miesiącach stania w chłodzie nawet dobry sprawny aku moze paść, żaden skandal. Chodzi o to zeby go nie rozladowac do calkowitego zera.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-03-08 11:12:01 
Mistrz prostej

Dołączył(a): 2013-01-13 20:48:01
Posty: 130
Lokalizacja: Polkowice
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Fz6 Fazer S2 ABS
Jak od 7 lat, od czasu kiedy zakupiłem motocykl nie wyciągam akumulatora z motocykla, a garażuje w nieogrzewanym murowanym miejskim garażu, w którym czasem temperatury przy dużych mrozach dochodziła do -5 stopni. Akumulatorowi nieduży i krótkotrwały mróz nie szkodzi, jeśli jest naładowany, bardziej szkodzi temperatura powyżej 20 stopni aniżeli bliska zeru. Ważne jest okresowe ładowanie aku, który ulega naturalnemu samorozładowaniu oraz stymulowanie do pracy czyli rozładowanie i ponowne doładowanie. Akumulatory nie lubią być cały czas doładowywane, jak ma to miejsce np. w UPS, w których to okres ich eksploatacji jest dość krótki.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-03-08 12:11:38 
Legenda forum

Dołączył(a): 2011-02-15 15:47:22
Posty: 2039
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: Pół człowiek pół muffin
GG: 2794713
Telefon: my0 k1z 10m
Obecne moto: Yamasaki 1100 fz6er5
sfazowany napisał(a):
Ale kombinujecie! Po co włączać auto?

to był włanie mój przypadek - podpiąłem moto do akumulatora z furki, odpaliłem, odpiąłem.

jakbym chciał większy silnik (np z samochodu) odpalić z mniejszego aku to moze być problem. w druga stronę - nie. bo jeśli aku w furze znosi odpalanie wielkiego silnika (a więc i większe prądy rozrusznika) to i malutki motocyklowy rozrusznik mu nie straszny...

a aku zmienię... jak padnie. Liczę się z tym, czekam na to już dwa sezony... możliwe że zmienię wcześniej bo potrzebuje jakiejś baterii 12v na kilka godzin miesięcznie do oświetlenia pod wiatą, to kupie nowy do moto a ten z moto zutylizuję na oświetlenie :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administracja forum: admin@motocykl.org