Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: 2019-05-21 09:25:23 
Honorowy członek ;)

Dołączył(a): 2011-02-15 15:47:22
Posty: 1975
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: Pół człowiek pół muffin
GG: 2794713
Telefon: my0 k1z 10m
Obecne moto: Yamasaki 1100 fz6er5
glenroy napisał(a):
na prawdę boli Cię tak przekręcenie tej śruby kilka razy?

jeśli dobrze pamiętam ta śruba uszczelniana jest miedzianą podkładką - zgodnie z teorią, po każdym odkręceniu powinieneś ją zmienić, więc tu troszkę się to miesza z logiką uszczelniania miedzią...

glenroy napisał(a):
porządnie ogarnąć temat hamulców i mieć pewność, że wszystko będzie działać jak należy?

tu bym powiedział ze nadgorliwość gorsza od faszyzmu - patrz to co napisałem wcześniej. Oczywiście, nie ma co odpuszczać pompy ale z drugiej strony - bez paniki, jeśli odpowietrzysz dół i czujesz że jest ok, to nie ma sensu kombinować bardziej. Jeśli jednak czujesz że nie jest dobrze to trzeba się tym zająć. powiedziałbym że z odpowietrzaniem pompy jest jak ze zmianą uszczelniaczy w lagach - nie robisz tego tak długo, jak długo nie musisz, bo opmimo korzyści które przynosi jak wszystko wyjdzie ok, naprawdę sporo może pójść nie tak...


Ja jestem zdania że tu trzeba podejśc do tematu z głową. zakładfając oploty nie spuszczałem całego płynu - odkręcałem przewody na zakmniętym zbiorniczku przez co z pompy nic nie wyleciało. nałożyłem na to nowe przewody i wtedy dopiero zalałem je uzupełniając płyn w zbiorniczku tak, żeby nie było sucho. na końcu odpowietrzałem "po swojemu" - czyli przewód na zacisk tak jak przynormalnym odpowietrzeniu, ale zamiast pompować pompą, zasysałem strzykawką. jak zassałem płyn w przewody odpowietrzyłem klasycznie i git, nie miałem problemu z zapowietrzoną pompą. potem sprawdzałem działanie pompy odstawając kilka stopali (nie jakiś masywnych, jednak na tyle żeby odkleić tylne koło od asfaltu). była dożywalność, byłą siła hamowania - znaczy było ok.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-21 09:25:23 
admin ręczy i poleca:)

Dołączył(a):2011-10-03
Posty: 714
Lokalizacja: Polska

PostNapisane: 2019-05-21 11:48:57 
Pryszczaty jeździec

Dołączył(a): 2018-05-11 11:49:12
Posty: 79
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Yamaha FZS600
Widze, ze niezle sie rozwinal moj temat :)

Czytam tak czytam i zastanawiam sie, czy na prawde jest az taki problem z odpowietrzeniem calego ukladu hamulcowego :)

Jesli zrobie tak jak planuje to i tak musze odkrecic wszystkie przewody, z zaciskow chce wyciagnac tloczki i wymienic uszczelki, wszystko oczywiscie wyczyscic nafta, posmarowac smarem miedziowym, zeby dzialalo lekko i poskladac do kupy.

Do powyzszej operacji i tak trzeba spuscic caly plyn wiec powietrze i tak sie dostanie do pompy. Pompa hamulcowa w moim motocyklu (bez ABS) to bardzo prosty uklad, wiec po zalaniu plynu i pompowaniu, az ''popchniemy'' plyn do konca ukladu powinno byc okej. Oczywiscie we dwie osoby bede chcial odpowietrzyc caly uklad, az nie bedzie babelków :)

Kiedys starszy i doswiadczony kolega-motocyklista doradzil mi, zeby po dokladnym odpowietrzeniu ukladu, scisnac klamke hamulca trytytka, popukac delikatnie przewody i zostawic tak na noc. Sila grawitacji, ewentualne babelki powietrze wydostana sie do gory zbiorniczka od pompy :)

Pozdro :moto:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-21 13:10:17 
Prawie jak Mistrz Europy

Dołączył(a): 2013-11-03 13:05:03
Posty: 662
Lokalizacja: LPU
Płeć: Mężczyzna
Skype: g_ciesla
Obecne moto: Sprint ST 1050
nimportequi3011 napisał(a):
Jesli zrobie tak jak planuje to i tak musze odkrecic wszystkie przewody, z zaciskow chce wyciagnac tloczki i wymienic uszczelki, wszystko oczywiscie wyczyscic nafta, posmarowac smarem miedziowym, zeby dzialalo lekko i poskladac do kupy.


W żadnym wypadku nie stosuj smaru miedziowego bo narobisz sobie biedy, kup sobie pastę do zacisków ATE za tych kilka złotych, tak samo do czyszczenia najlepszy będzie zmywacz do hamulców, jeżeli będziesz wymieniał wszystkie uszczelnienia to wymyl bym zacisk acetonem.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-21 16:16:17 
Pryszczaty jeździec

Dołączył(a): 2018-05-11 11:49:12
Posty: 79
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Yamaha FZS600
Smar miedziowy uzywam tylko do posmarowaniu tylnej czesci klockow hamulcowych. Tloczki i uszczelki wciskam na taki bialy smar w spreju :)

Nafta i pedzelkiem bardzo ladnie caly syf schodzil jak regenerowalem tylny zacisk :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-21 17:32:50 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2018-08-01 19:28:01
Posty: 315
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ6S 2006 ABS
Ja bym na tłoczki i uszczelki żadnego smaru nie dawał tylko zwilżył płynem hamulcowym przed założeniem, nie jesteś w stanie określić jaka reakcja chemiczna zajdzie tego smaru z płynem hamulcowym, możesz narobić bajzlu. Klocki ja zalozylem bez smaru miedzianego ale zostawiłem ze starych klocków te białe przekładki - tylko je wyszorowalem i odtluscilem. Mam wrażenie że smar miedziany to był dobry na zaciski w golfie dwójce jak się wszystko zasmazylo i mlotkiem trzeba bylo to później rozbijac. U mnie hamulec bez siuwaksów, nie piszczy, pracuje idealnie.

Nafta ładnie czyści ale jest tłusta i później zbiera syf. Dobra jako pierwsze starcie z brudem, później bym wyczyścił płynem do czyszczenia hamulców lub moim ulubionym izopropylem.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-21 17:53:10 
Prawie jak Mistrz Świata

Dołączył(a): 2014-08-17 12:43:43
Posty: 925
Lokalizacja: Przemyśl
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Tracer 900 GT 2019
Jako że miałem w poprzednim FZ6 S2 założone oploty pozwolę sobie powiedzieć na ten temat parę słów.
Przede wszystkim oczywistą sprawą jest to, że kiedyś wymienić przewody gumowe (w większości motocykli oryginalne) trzeba choć niektórym to różnicy ponoć nie robi i dopóki działają jako tako myśleć o tym nie zamierzają. FZ6 S2 fabrycznie ma bardzo dobre hamulce co przy jeździe w pojedynkę już jest wystarczającym powodem dla którego większość bikerów ich nie zmienia nawet gdy moto ma już ponad 10 lat - w końcu po co to robić skoro motocykl hamuje ;) Wcześniej sam niejednokrotnie słyszałem wśród osób jeżdżących na tor, że warto i że jest spora różnica. Rzeczywistość jest jednak taka, że przeciętny kierowca nie jeździ na tor i nie jeździ moto do granic możliwości a hamulce uznaje za bardziej niż zadowalające przy swojej turystycznej weekendowej jeździe dla relaksu.
Wracając do mojej historii gdy zacząłem trochę bardziej poważnie jeździć turystycznie Fazerem (2 osoby + 3 kufry) już czułem, że ręka hamulca musi się mocniej napracować. Szczytem tego był wjazd i wyjazd na Sveti Jure w Chorwacji (swoją drogą wspaniałe miejsce, polecam!) gdzie było gdzie używać hamulców a nawet kufrów ze sobą wtedy nie miałem, tylko centralny prawie pusty. I wtedy dopiero odczułem, że coś jest nie tak i wymagałbym bardziej efektywnego hamowania przy użyciu mniejszej siły - i to jest pierwsza podstawowa kwestia jaką daje nam zmiana przewodów hamulcowych na nowe. Nie miałem za bardzo porównania do innych motocykli jak to jest "lepiej" hamować i zamówiłem sobie oplot HEL'a aby moje 7-letnie fabryczne przewody wymienić na te jedynie słuszne i pożądane. Wybrałem fabryczny wariant konstrukcji oplotu czyli "crossover" ponieważ był bez kombinowania kompatybilny z moim moto, zestaw pasował idealnie i bez kombinowania - odpowietrzenie również poszło gładko.
Wraz ze zmianą przewodów oraz świeżym płynem znaczenia słowa "hamować" nabrało rzeczywiście innego wymiaru i było lepiej - znaaaaacznie lepiej :shock:. Przede wszystkim zaskoczyła mnie lekkość użycia klamki przedniego hamulca i jak świetne wyczucie miałem w dozowaniu siły nacisku, co bardzo podniosło moją pewność kontrolowania tego co się dzieje z motocyklem w trakcie hamowania. Na tylnym hamulcu wyraźnie bardziej wyczuwalny był moment kiedy koło może stracić przyczepność - gdzie pierwotnie naciskając pedał hamulca mogłem robić to lżej lub mocniej ale nie było wyczucia co się zaraz stanie. Mój motocykl był w wersji bez ABS-u więc poczucie kontroli na mokrej nawierzchni było dosyć ważne bo wszystko było w moich rękach.
Nie jeździłem nigdy na torze ale nakręciłem niemal 50.000 km tym jednym motocyklem i uważam, że zdecydowanie warto zamontować sobie oplot tym bardziej, że skuteczne hamowanie może być decydujące w podbramkowej sytuacji - obojętnie czy to tor czy droga publiczna. Jeśli mamy przekonanie, że nasze hamulce nie są tak efektywne jak być powinny z własnego doświadczenia zdecydowanie polecam zainwestować w oplot, ponieważ z biegiem czasu to się naprawdę zwraca a frajda z jazdy jak i wygoda użytkowania jest warta tej zmiany. I tutaj nie ma większego znaczenia to czy jeździmy na tor lub nie - w każdym przypadku jesteśmy jak rozpędzony pocisk który możemy mniej lub bardziej kontrolować, od nas tylko zależy jak bardzo.
W nowym obecnie motocyklu mam fabryczne, świetne heble które działają genialnie, ale jak przyjdzie stosowny czas na to z pewnością założę ponownie stalowy oplot bo jest to w sumie jedyna sensowna alternatywa i dożywotnio rozwiązuje kwestię zużycia przewodów.

Pozdrawiam serdecznie


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-24 15:31:01 
Mistrz Polski

Dołączył(a): 2014-12-18 22:28:32
Posty: 472
Płeć: Mężczyzna
Też mam HEL w FZS600.
2 przewody od razu z pompy na każdy zacisk osobno.

O różnicach nie powiem bo krótko po kupnie motocykla zmieniłem przewody z racji wieku. Z tyłu też zmieniłem.

Ale żeby to jakoś super mega och ach coś dawało w stosunku do gumowych (nie kilkunastoletnich) to na pewno nie ma większego wpływu na hamowanie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-06-11 19:06:11 
Honorowy członek ;)

Dołączył(a): 2010-11-08 15:23:23
Posty: 1953
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Mężczyzna
Telefon: Note 8
Obecne moto: Kilofazer 2005
ahamay napisał(a):
Ale żeby to jakoś super mega och ach coś dawało w stosunku do gumowych (nie kilkunastoletnich) to na pewno nie ma większego wpływu na hamowanie.

jedź na górskie serpentyny - zaraz zrozumiesz gdzie jest różnica - no albo tor -> co kto woli :D
przy delikatnym hamowaniu w mieście nie ma to żadnego znaczenia zwłaszcza jeśli posiadamy zdolność zwaną przewidywaniem i nie hamujemy na pałę na nagłe czerwone.
Jak wymieni na oplot, zrobi reparaturki, wyczyści tłoczki i założy DOBRE klocki - to hamowanie nabiera nowego znaczenia. to co trzeba było robić ręką, działa 2oma palcami. A jak pokatujemy ten układ to faktycznie tam gdzie kończy się zwykły hamulec (góry) i klamka zaczyna odmawiać hamowania, wtedy oplot zaczyna robić robotę ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-06-11 19:51:11 
Mistrz prostej

Dołączył(a): 2013-01-13 20:48:01
Posty: 126
Lokalizacja: Polkowice
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Fz6 Fazer S2 ABS
W przypadku intensywnego hamowania w górskim terenie, to raczej płyn jest problemem i jak się zagrzeje za mocno, to hamulec robi się gumowy, niezależnie czy to guma czy teflonowy oplot, pewnie przy tym drugim będzie troszkę lepiej, ale hamulec i tak straci sporo skuteczności.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-06-12 21:32:15 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2016-01-31 22:18:37
Posty: 335
Lokalizacja: okolice Tarnowa
Płeć: Mężczyzna
Telefon: NJU Mobile
Obecne moto: FZ6
Ja całe życie jeżdżę po górach a problemu z hamulcami nigdy nie miałem czy to w puszce czy w moto. Ja jestem starszej daty i wiem co to jest "hamowanie silnikiem" i notorycznie z tego korzystam. Im bardziej dynamiczna jazda to jeszcze większa frajda bez względu na to czym jadę :D . Oczywiście czasami używam hebli ale rzadko :D


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-06-12 21:53:18 
Honorowy członek ;)

Dołączył(a): 2010-11-08 15:23:23
Posty: 1953
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Mężczyzna
Telefon: Note 8
Obecne moto: Kilofazer 2005
excop napisał(a):
wiem co to jest "hamowanie silnikiem"

zrobiłem na jednych klockach 40tys km - też wiem co to ;) ale w górach czy na torze....no po prostu się nie da :twisted: :twisted: :twisted:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-06-14 09:55:48 
Pryszczaty jeździec

Dołączył(a): 2018-05-11 11:49:12
Posty: 79
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Yamaha FZS600
Widze po swoim motocyklu, ze przy jezdzie z pasazerem i bagazem klamka hamulca robila sie gumowa :)

Fazerki maja to do siebie, ze fajnie mozna silnikiem hamowac jak Rhazz pisze :P

UPDATE: Przed chwila zamowilem przewody HEL w oplocie, uklad standardowy (czyli 3 przewody z przodu + 1 z tylu). Do tego swiezutki plyn hamulcowy DOT4, nowe uszczelki na tloczkach hamulcowych :)

A przy okazji zakupow, nowe filtry (oleju, powietrza, paliwa), swiece NGK CR8E i olej Motul 5100 10w40 :P

Mam nadzieje, ze wszystko przyjdzie w nastepnym tygodniu i kolejny weekend bierzemy sie za ''serwis'' :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administracja forum: admin@motocykl.org