Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 50 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 2020-02-13 18:47:57 
Legenda forum

Dołączył(a): 2011-02-15 15:47:22
Posty: 2441
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: Pół człowiek pół muffin
Telefon: my0 k1z 10m
Obecne moto: Yamasaki 1100 fz6er5
marcingda napisał(a):
I tak wszyscy z Was którzy mieszkają w centralnej Polsce a tym bardziej na południu mają dużo lepiej niż ja.

rozumiem cię taaaak bardzo
Oskarkor napisał(a):
A jak ja chciałbym się wybrać motocyklem do Szwecji promem a później hulaj duszo

prom tyle kosztuje że taki wyjazd drobisz raz w roku może, a ja mając opcję Austrii czy czech w takiej odległości, że dojechałbym tam po pracy od siebie pewnie co miesiąc robiłbym sobie weekend żeby polatać po górach...

ale jeśli masz w głowie taki wypad to jakiś czas temu planowałem sobie taką traskę - noc z piątku na sobotę na promie do szwcji (Świniujście lub lokalnie z Gdynii), tam 600 km z niewielkim zwiedzaniem, zaliczyć most nad Sundem, nocą namiot gdzieś w Gedser, w Niedzielę rano prom na Rostock i do domu - jak chcesz można się ogarnąć grupką :)

pod koniec Kwietnia gonię z ojcem w piątek do Kletna na zlot Virago, w sobotę jakaś traska po czechach (w zeszłym roku fajną pętlę dookoła góry Pradziad zrobiliśmy) a w niedzielę do domu - tak więc na przedłużony weekend mam z 3 dni jazdy 2 dni transportu autostradami i jeden dzień zabawy. Gdyby nie to że co 170km stajemy tankować bo im się baki kończą, to zanudziłbym się na maxa, a tak to mam czas żeby kolejne docinki ojcu wymyślić... - i powiedz że dla jednego wypadu w roku do szwecji warto tak się ograniczać


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-13 18:47:57 
admin ręczy i poleca:)

Dołączył(a):2011-10-03
Posty: 714
Lokalizacja: Polska

PostNapisane: 2020-02-13 19:12:16 
Mistrz prostej

Dołączył(a): 2018-01-02 13:54:29
Posty: 161
Lokalizacja: Jelenia Góra
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: fz6 s2
misiakw napisał(a):
i powiedz że dla jednego wypadu w roku do szwecji warto tak się ograniczać

dobra, trochę mnie przekonałeś. Ale wiesz jak to jest, Tych z gór ciągnie nad morze i odwrotnie. Tak to już jest :cry:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-14 12:43:34 
Niemowlak

Dołączył(a): 2019-05-29 12:25:15
Posty: 33
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ1
Rafal Odo, rhazz, w zeszlym roku zrobilismy 3800km w tydzien i nie bylo problemu :) damy rade i teraz :D


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-15 12:03:14 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2019-10-01 16:23:53
Posty: 320
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: K1600GT
Wojt@s napisał(a):
Co Ty pitolisz 1300km


wiadomo, można tylko po co ?!
w tej chwili dla mnie maksymalna odległość to 1000km, później to już walka z samym sobą
chociaż to też zależy od samopoczucia
kiedyś udało mi się dojechać do Gdańska z Budvy jeszcze po drodze ze zwiedzaniem Dubrovnika i Budapesztu, spałem może ze 3 h. Wtedy jeździłem w nocy czego dzisiaj unikam.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-19 21:58:43 
Prawie jak Mistrz Świata

Dołączył(a): 2013-11-03 13:05:03
Posty: 813
Lokalizacja: LPU
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Sprint ST 1050
marcingda napisał(a):
wiadomo, można tylko po co ?!


Wszystko zależy od sytuacji, czasami po prostu trzeba spiąć tyłek i zrobić trasę powrotną w jeden dzień :P

marcingda napisał(a):
w tej chwili dla mnie maksymalna odległość to 1000km, później to już walka z samym sobą


Robiłem kiedyś trasy po 1000-1200 km z groszami, w tym przyjechałem jednym strzałem kawą ZX-12R spod Frankfurtu do Lublina. Powiem szczerze, że nie było tragedii, zawsze marzyła mi się 12-ka, także w przypływie euforii trasa poszła mi gładko. Dopiero po przespanej nocy, a spałem jak nigdy, poczułem konieczność odwiedzenia fizjoterapeuty, bo bolało mnie...wszystko.

marcingda napisał(a):
chociaż to też zależy od samopoczucia


Kiedyś wybrałem się na weekendowy trip w Bieszczady. Nocleg w Solinie, także piątek 300km do noclegowni, sobota na zwiedzanie okolicy, też zrobiłem około 200km, niedziela 300km do domu. Powiem tak, nic mi tak nie dało po dupie i nie psuło jazdy, jak brak stoperów w uszach. Na chwilę obecną, nie wyobrażam sobie zrobić dłużej trasy, niż 15km, bez stoperów.

marcingda napisał(a):
Wtedy jeździłem w nocy czego dzisiaj unikam.


Zgadzam się, po upolowaniu -co prawda samochodami- dwóch saren ubiegłego roku, też mam mieszane uczucia co do jazdy w nocy i raczej staram się jej unikać. Jeżeli nie mogę, to jadę jak emeryt.
A szkoda, że moja wyobraźnia działa aż tak bardzo, bo strasznie lubię takie nocne wypady w koło komina ;).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-20 00:11:15 
Prawie jak Mistrz Świata

Dołączył(a): 2018-08-01 19:28:01
Posty: 886
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ6S 2006 ABS
Chciałbym choć na kilka dni wyskoczyć wreszcie zagranicę, na razie jeździłem tylko po kraju. Marzy mi się Rumunia albo alpy, na alpy mam opcję z kolegą na zlot BMW ale jeszcze nic pewnego bo on jest z ustaleniami jak dziecko z roztopionym lodem :) a Rumunię to już wiem że muszę się przygotować i chciałbym nabrać doświadczenia zagraniczno/zmęczeniowego na czymś mniej poważnym, np Słowacja. Trochę budzi się we mnie duch odkrywcy który mowi *ebać rozczulanie się nad tematem tylko wsiadać i jechać, ale moje pedantyczne Ja chce żeby w tym spontanie była rezerwa na pecha, itp.

glenroy napisał(a):
-co prawda samochodami- dwóch saren ubiegłego roku, też mam mieszane uczucia co do jazdy w nocy i raczej staram się jej unikać. Jeżeli nie mogę, to jadę jak emeryt.
A szkoda, że moja wyobraźnia działa aż tak bardzo, bo strasznie lubię takie nocne wypady w koło komina ;).


Amen..

Nocne przejażdżki pod miastem to to, co polubiłem najbardziej jak zacząłem jeździć, ale po sarence zgarniętej autem rok temu straciłem zapał, uważam się za doświadczonego kierowcę z setkami tysięcy km nawiniętymi po świecie ale tej sarenki nie uniknąłem bo nie było opcji jej ominąć, mimo że nie jechałem szybko. Ta bezradność dała mi najbardziej do myslenia. Gdybym w takiej sytuacji jechał motocyklem to skończyłoby się to fatalnie. Jeszcze sarenka czy pies, dzik przetrąci koło i zaliczam ślizg który moze skonczyc się zle ale jest szansa że tylko będę podrapany, ale taki wysoki łoś który lubi łazić w okolicach kampinosu albo jeleń to już lipa, moto wjeżdża pod niego i.. szkoda gadać.

Dlatego nawet nie planując jakichś poważnych tripów po nocach, chcę mieć asekuracyjnie na trasę solidne oświetlenie, na takie sytuacje niezaplanowane. Dobrze doświetlone pobocza i w porę szybka reakcja to jedyna opcja na szansę uniknięcia trafienia zwierzyny.

Co do zatyczek to mam tak samo, tylko jeśli jadę "za róg" to nie zakładam, ale nawet rundę wokół komina robię w zatyczkach.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-20 01:00:29 
Mistrz prostej

Dołączył(a): 2017-07-28 08:56:26
Posty: 122
Lokalizacja: galicja
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ6S
Ostatni weekend maja jadę na Chorwację. Czwartek start powrót niedziela lub poniedziałek. Bez ścisłych planów jak rok temu jadę z kolegą ile chcemy lub ile damy radę. Możliwe że pojadę z przyczepką na moto do Wiednia w czwartek, nocka i piątek z rana start. Mam miejsce na przyczepce i w busie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-20 09:02:14 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2019-10-01 16:23:53
Posty: 320
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: K1600GT
glenroy napisał(a):
Zgadzam się, po upolowaniu -co prawda samochodami- dwóch saren ubiegłego roku

do aut i motocykla mam poprzyklejane gwizdki do odstraszania zwierząt, stosuje je już kilkanaście lat po tym jak zobaczyłem je na większości aut w środkowej Finlandii


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-20 12:08:12 
Niemowlak

Dołączył(a): 2019-05-29 12:25:15
Posty: 33
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ1
marcingda, tylko ten gwizdek praktycznie nic nieda.. przeciez moto czy samochod te zwierzaki dobrze slysza, a i tak pakuja sie pod kola.. moj ojciec kiedys trafil psa majac takie gwizdki ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-20 12:43:59 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2019-10-01 16:23:53
Posty: 320
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: K1600GT
Mrozu napisał(a):
ten gwizdek praktycznie nic nieda..

"gwizdki" emitują dźwięki wysokiej częstotliwości które słyszą zwierzęta, dokładnie nie pamiętam ale my odbieramy fale chyba do 2000kHz a zwierzęta kilka razy wyżej


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-20 13:20:39 
Mistrz prostej

Dołączył(a): 2016-09-30 10:06:24
Posty: 164
Lokalizacja: WS
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ6 Fazer
marcingda napisał(a):
Mrozu napisał(a):
ten gwizdek praktycznie nic nieda..

"gwizdki" emitują dźwięki wysokiej częstotliwości które słyszą zwierzęta, dokładnie nie pamiętam ale my odbieramy fale chyba do 2000kHz a zwierzęta kilka razy wyżej

Kupiłem kiedyś taki gwizdek ale nie zdecydowałem się zamontować, bo nie jestem przekonany. Równie dobrze może być tak że taki gwizdek dodatkowo płoszy zwierzęta i paradoksalnie zwiększa ryzyko, że coś wyskoczy.

https://youtu.be/YgZXCwtLOyE


Edit: sorry za offtop, trochę zeszliśmy z tematu...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-20 16:24:38 
Prawie jak Mistrz Świata

Dołączył(a): 2018-08-01 19:28:01
Posty: 886
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ6S 2006 ABS
Plany na sezon mogą obejmować doposażenie moto :)

Ludzki sluch z grubsza przyjelo sie ze slyszy w zakresie 20-20.000Hz. Zwierzęta slyszą doskonale, zwlaszcza te aktywne po zmroku, słyszą pojazdy z daleka. Nie wiem na jakiej częstotliwości nadaje ten gwizdek ale widziałem jakiś program w którym testowali te gwizdki i stwierdzili że głośność na której jest emisja dźwięku jest słyszalna dla zwierząt podobnie jak cala reszta dźwięków z pojazdu i sumarycznie nie wnosi to zbytniego dodatkowego czasu na reakcję dla zwierzęcia. Te które stoją przy drodze i wybiegają w ostatnich chwili reagują najbardziej na światła połączone z hałasem i wpadają w panikę. Te testy nie były jakoś super laboratoryjnie podparte ale na chłopski rozum były miarodajne. Konkluzja była taka, że to trochę jak z dźwiękowymi odstraszaczami komarów, jak przyłapiesz komara i przyłożysz mu to do "ucha" to zwieje, ale gdyby dobrze działały w normalnym użyciu to nikt nie truł by się tą chemią w sprayu i olejkach. Gwizdki mogą pomóc ale w pewnych warunkach i scenariuszach więc jeśli nie są uciążliwe dla otoczenia i kierowcy, nie szpecą i nie pogarszają bezpieczeństwa w przypadku kolizji no to w zasadzie lepiej to mieć, niż nie mieć. Po zmianie wydechu na oemowy widzę że tam gdzie i tak jest hałas czyli np w mieście i na ruchliwych drogach, piesi i zwierzęta (psy na wsi) przy drodze będące do mnie tyłem dużo później oglądają się gdy nadjeżdżam na standardowym wydechu. Jesli widzę że jest ryzyko wejscia na jezdnię to pipkam klaksonem. Więc w pewnych warunkach dźwięk pojazdu jest mniej lub bardziej slyszalny, zalezy od poziomu tła. Gdybym miał ten gwizdek w ręce niewielkim kosztem i dałoby się to zamontować w sposób niewidoczny i nie gwizdało by to w zakresie dla mnie słyszalnym to też bym z tym jeździł.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-20 17:09:23 
Mistrz prostej

Dołączył(a): 2016-09-30 10:06:24
Posty: 164
Lokalizacja: WS
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ6 Fazer
sfazowany napisał(a):
Gdybym miał ten gwizdek w ręce niewielkim kosztem i dałoby się to zamontować w sposób niewidoczny i nie gwizdało by to w zakresie dla mnie słyszalnym to też bym z tym jeździł.

Mam dwa i żadnego nie używam - mogę przekazać w formie darowizny z przeznaczeniem na testy :).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-20 19:46:28 
Prawie jak Mistrz Świata

Dołączył(a): 2018-08-01 19:28:01
Posty: 886
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZ6S 2006 ABS
Ratchet napisał(a):
mogę przekazać w formie darowizny z przeznaczeniem na testy :).


Dobra okazja żeby się wreszcie spotkać ;)

Gdybym wcześniej połączył kropki to bym się odezwał jak jezdzilem do Siedlec, przynajmniej ze 2 razy byłem w Twojej okolicy na Jadwidze.

Tak sobie myślę, czasem auta świszczą jak szalone, jak mają starego typu belki dachowe :) chyba ze to taki ficzer na zwierzynę!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2020-02-21 13:56:05 
Niemowlak

Dołączył(a): 2017-08-29 13:19:07
Posty: 15
Lokalizacja: Rzeszów
Płeć: Mężczyzna
Telefon: SE
Obecne moto: FZS 1000
Dodam coś od siebie.
Jeśli otworzą Transfogaraską przed Bożym Ciałem tj 11.06 to Rumunia, jak będzie zamknięta tak jak w ubiegłym roku (w tym okresie) to powtórzę Chorwację.
Wstępnie 5 dni na Rumunie lub 6 na Chorwację :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 50 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administracja forum: admin@motocykl.org