Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 2014-08-17 09:54:29 
Pierwszy wydech regionu

Dołączył(a): 2012-10-24 19:21:54
Posty: 388
Lokalizacja: stolica "Scyzorykowa"
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: fz6S
W kwietniu tego roku przed majowym długim weekendem wybraliśmy się w Bieszczady z zamiarem zobaczenia również Tatr co z tego wynikło można przeczytać TU. Dlatego postanowiliśmy pojechać w wysokie tatry słowackie i dokończyć dzieła. Pierwszy etap podróży przebiegał trasą, której nie trzeba opisywać . Jazda na Śląsk z Kielc, to żadna frajda. Oprócz dużego ruchu na drodze, multum fotoradarów i kawałka ekspresówki, po której nastąpiło apogeum korków w okolicach Wisły (pewnie ponad kilkanaście km łącznie) i lawirowania pomiędzy samochodami nic ciekawego sie nie działo. Pierwszy ciekawszy moment to przejazd z Wisły do Szczyrku przełęczą Salmopolską i krotki popas na postoju z podziwianiem widoków. Następnie znowu jazda slalomem po Szczyrku i ostatnie tankowanie przed wjazdem na teren sąsiada, czyli Słowacji. Na Słowacji standard, czyli po wiochach 50 km/h i oczy dookoła głowy, ponieważ co chwilę stróże prawa z suszarkami chcący udowodnić wszystkim, że łamią przepisy. Dojechaliśmy spokojnym tempem na miejsce noclegu w Słowacji około 15,30. Pierwszy dzień to około 380 km i 6 i pół godziny jazdy z postojami. Na miejscu w zarezerwowanym przez booking.com pokoju zastaliśmy świetne warunki. Za 10 euro od osoby dostaliśmy czyściutki pokój z łazienką, ręcznikami i miejscem pod dachem do parkowania
Załącznik:
DSC_0044.jpg [427.56 KiB]
Pobrane 181 razy

Niedaleko w restauracyjce zjedliśmy za kilka euro smaczny obiad w postaci kociołka gulaszu i piwa. Po czym poszliśmy pozwiedzać okolicę, czyli rozprostować kości.
Następny dzień miał obfitować w więcej pozytywnych wrażeń. Podzieliliśmy go na dwa etapy, pierwszy to jazda po słowackich wysokich tatrach serpentynami, czyli to co tygrysy lubią najlepiej. W planach był wjazd kolejką na szczyt w Szczyrbskim Plesie, jednak pogoda pokrzyżowała nasze plany. Zaczęło sie chmurzyć i zanosiło sie na deszcz, z fajnych widoków byłyby nici więc sobie odpuściliśmy ten punkt podróży. Pojechaliśmy dalej katując opony na trochę mokrych winklach, aż do momentu gdy zaczęło lać a potem spadł grad. Tym razem jednak przeciw deszczówki sprawdziły sie w 100 % a patent z rękawiczkami chirurgicznymi naciągniętymi na motocyklowe sprawdził sie w pełni. Pierwszy etap drugiego dnia podróży zakończyliśmy po obejrzeniu pięknych widoków słowackich tatr powrotem do najjaśniejszej i popasie w Białce Tatrzańskiej. W Białce wylądowaliśmy około 13,00. i po zjedzeniu obiadu i wypiciu kawy pojechaliśmy odbyć drugi etap, drugiego dnia podróży, czyli powrót do domu. Miała to być z założenia nudna część wyprawy po zatłoczonych drogach, ale .... Yanosik wybrał droge, która nas totalnie pozytywnie zaskoczyła. Szczególnie ta część, obfitująca w niezliczone zakrętasy. dobry asfalt i oferująca przepiękne widoki. Te 75 km jechaliśmy ponad półtorej godziny, ale warto było. Polecam ta trasę wszystkim, naprawdę warto. Wybiorę sie tam na pewno jeszcze raz. Wróciłem do domu około 18,00 przejechałem ponad 850 km.
Reasumując; dwa dni jazdy, niezliczone zakrętasy, przepiękne widoki, mnóstwo pozytywnych wrażeń, tylko ta masa ludzi w górach ale cóż długi weekend.
Koszty;
- paliwo 220 zł.
- nocleg 10 euro/42 zł.
- papu około 60 zł.
Sumując; 332 zł.
Średnie spalanie wyszło około 4,7 l/100km


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2014-08-17 09:54:29 
admin ręczy i poleca:)

Dołączył(a):2011-10-03
Posty: 714
Lokalizacja: Polska

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administracja forum: admin@motocykl.org