|
w FZ6 nie. zlewasz olej przez górne kapsle. mozesz mieć troszkę problem z wyjęciem starych uszczelniaczy, ale mi się udało bez, a stare możesz porysować bo i tak wywalasz.
ganaralnie podnosisz przód moto, zdejmujesz koło i błotnik, odkręcasz zaciski hamulcowe i podwieszasz je pod chłodnice na linkach - o ile nie będziesz naciskał klamek nie zapowietrzysz ich tak. potem "luzujesz" kapsle górne lag (gdy masz je jeszcze zamocowane w półkach), ale nie odkręcasz ich całkowicie. dopiero po poluzowaniu wyjmujesz lagę, odkręcasz kapsel i z spręzynami i ze wszystkim mierzysz ile mm od górnej granicy lagi masz olej. wylewasz stary (możesz go troche rozruszać żeby syf z dołu ruszyć), jak wyliczysz że zostanie co zapas oleju, to możesz nim "przepłukać" lagi. jak to zrobisz wyjmujesz spręzyny i wszystko, czyścisz, suszysz. potem zciągasz uszczelniacz pyłowy (zejdzie bez problemu z użyciem srubokręta), pod nim masz z drugika pierścien zenera blokujacy uszczelniacz olejowy - ten też zdejmiesz normalnymi narzędziami. nie masz co sioę bać o porywoswanie lagi, chrom jest twardy, o ile nie zaczniesz anprawdę mocno szorować albo zapierać się śrubokrętem o niego, to ewentualne stuknięcia przetrwa bez problemu. teraz zoastaje ci najtrudniejsze zadanie - wyjąc stare uszczelniacze olejowe - ja wziąlem stary śrubokręt plaski, lekko go zagiąłem i nim wydłubałem. przez ten czas laga cała jest poskręcania, i górna i dolna część. to czego nie zrobisz, to nie cobaczysz tak jak wyglądają panewki - ale jeśli nie masz ruchu na lagach, to a 80% z nimi jest ok.
teraz zostaje ci wymienić uszczelniaczye i skręcić calość. tak jak pisałem, nakładasz nowy uszczelniacz na lagę (od góry), a "na niego" nakładasz stary, dzięki czemu twarda część uszczelniacza nowego styka się z twardą częścią uszczelniacza starego, a gumowe wargi są "luźne" i oddalone od niebezpieczeństw. ja wziąłem 10cm kawałek pręta większy niż szczelina między lagą a uszczelniaczem, owinałem go tasma izolacyjną żeby nie porysować lagi, i nim po kolei waląc delikatnie młotkiem w 4-5 miejscach na obwodzie powoli, symetrycznie wbijałem uszczelniacz olejoowy. patent był taki - ja tłukłem w pręt, pręt opierałem o stary uszczelniacz, a on się zapierał o nowy. coś jak patent z wbijaniem nowych łożycj z użyciem bieżni starych. po wbiciu składasz całość do kupy, wkładasz spręzyny ponownie w kolejnosci jak były, zalewasz nowym olejem do tej samej wysokości, skręcasz kapsel reką, mocujesz go w lagach i tam dokręcasz pod moment jak z serwisówki. ważne jest też żeby lagi do pólek dokręcać momentem jak w serwisówce - półki to aluminium i jak za mocno skręcisz może pęknąć.
|