Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 2019-05-11 19:16:17 
Niemowlak

Dołączył(a): 2016-03-02 14:52:20
Posty: 23
Płeć: Mężczyzna
Cześć,
A miałem w tym roku sprzedać moto :)
Motorek strasznie klekotał na zimnym i ciepłym silniku, podczas przyspieszania zdarzały mu się braki mocy, ale na tamten czas twierdziłem że to problem z gaźnikiem. Mimo że gaźnik był po czyszczeniu i regulacji. Silnik na wolnych obrotach chodził nierówno wahania około 50-100 obr.
Kolega twierdził ze jest ok, i tak jeździłem przez 4 lat, z nierównymi obrotami :) z brakiem chwilowej mocy 1 sezon.
W tym sezonie klekotanie było dość głośne, postanowiłem sprawdzić zawory - były OK
Stwierdziłem że jak już mam pokrywę wybebeszoną o zawory nie rozwiązały problemu wymienię łańcuszek.
Odkręcając górne wałki strzeliła jedna śruba - w takim miejscu że trzeba wyciągać silnik lub głowice.
Rozpinając łańcuch rozrządu podpiąłem go do nowego - pech chciał że spadł ze zębatki na korbowodzie. Urwana śruba wałka rozrządu, brak możliwości załażenia łańcuszka na dolną zębatkę.
Zdjąłem miskę olejową, co nie pomogło założyć łańcucha, nie chciałem tam grzebać bo to by było jak dobierać się do czyjeś żony przez jej męża :D (widok z dołu mnie troszeczkę zmartwił, tym bardziej że na co dzień nie zajmuję się mechaniką)
Zdjąłem głowicę , cylinder dostał luz to go wyciągnąłem aby wymienić uszczelkę na nową.

Mimo ściągnięcia cylindra łańcucha nadal nie mogę założyć - uważam że trochę cierpliwości rozwiąże problem.

Cylinder dziwnie porysowany, widać mocne zużycie (tak sadze, ponieważ odbiega od reszty) na wysokości 1 - 1,5cm) - nie wiem co z tym zrobić
Pierścienie luźne na tłoku - nie wiem co z nim zrobić

Co dalej ?

Czy zakładać rozrząd, jeździć i sprzedać. Uważam że trzeba by było coś z tym zrobić a o ewentualne koszta podbić wartość moto.

Proszę doradźcie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-11 19:16:17 
admin ręczy i poleca:)

Dołączył(a):2011-10-03
Posty: 714

PostNapisane: 2019-05-12 01:51:56 
Pryszczaty jeździec

Dołączył(a): 2018-03-13 12:59:42
Posty: 74
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Thundercat
Mógłbym Ci przytoczyć mój przykład, ale to temat na dłuuuugą rozmowe. Ogólnie podsumowując, mogę doradzić kompletne rozebranie silnika i porządną naprawę. Chyba nie łudzisz się, że kupisz silnik w dobrym stanie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-12 10:02:04 
Legenda forum

Dołączył(a): 2011-02-15 15:47:22
Posty: 2042
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: Pół człowiek pół muffin
GG: 2794713
Telefon: my0 k1z 10m
Obecne moto: Yamasaki 1100 fz6er5
Jak sam piszesz, nie masz doświadczenia w mechanice, więc ciężko ci będzie określić czy dane zużycie jest ok czy już do zrobienia. Zgadał bym się z jakimś mechanikiem na konsultacje i zrobił porządnie całość. Nie wiem czy ci to podbije cenę sprzedaży ale jak to zrobisz poprawnie to będziesz miał pewność że nie wsadzisz kogoś na minę, i że kupujący nie wróci z prawnikiem do ciebie


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-12 10:18:07 
Niemowlak

Dołączył(a): 2016-03-02 14:52:20
Posty: 23
Płeć: Mężczyzna
Tak jak mówisz... czekam na konsultacje i dam znać.
Czy tłok z korby ściągam od góry ? Sądzę że to będzie konieczne, aby ponownie poprawnie włożyć go do cylindra.
Od góry widać nakrętki, obawiam się ze śruba może spać po jej odkręceniu.
Doświadczenie mam jedynie ze sztuki garażowej, znikome. Książka, separacja części, oraz narzędzi i wasza wiedza pomoże mi złożyć go do kupy :)
Do mechanika nie oddaje ponieważ robię to aby zdobyć kolejne doświadczenie.
Po za tym jest to najlepszy sposób, aby poznać zasadę działania silnika.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-12 19:06:01 
Niemowlak

Dołączył(a): 2016-03-02 14:52:20
Posty: 23
Płeć: Mężczyzna
Korba ma odczuwalny luz lewo prawo. czy silnik już na tym etapie powinienem zwalić z ramy ?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-12 20:03:14 
Pryszczaty jeździec

Dołączył(a): 2018-03-13 12:59:42
Posty: 74
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Thundercat
Zmień nazwę tematu duży remont silnika. Te silniki mają już swoje lata. W moim chciałem tylko wymienić uszczelniacz na wale od strony magneto. Skończyło się na szlifie wału i nowych panewkach korbowodowych, bo jedna była już o krok od przekręcenia. Niestety serwis takiego silnika zawsze kosztuje i niektórych rzeczy nie da się uniknąć.
Nie rozumiem pytania o ściąganie tłoka od góry. Tłok z korbowodu ściągasz po przez wyciągnięcie zawleczki i wypchnięcie sworznia. Nie wiem jak zamierzałeś umieścić go wtedy w cylindrze. Unikniesz kosztów jeśli odstawisz silnik do mechanika.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-14 16:02:28 
Niemowlak

Dołączył(a): 2016-03-02 14:52:20
Posty: 23
Płeć: Mężczyzna
Pytanie:
Czy uszczelniacze należy wymienić profilaktycznie, jestem na etapie zamawiania części i się waham ?
Ślizgacz od strony paska rozrządu jaką powinien mieć grubość ?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-14 21:42:56 
Mistrz prostej

Dołączył(a): 2013-01-13 20:48:01
Posty: 130
Lokalizacja: Polkowice
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Fz6 Fazer S2 ABS
Od siebie tylko dodam, że w silnikach motocyklowych Yamaha nie stosuje się szlifu wału i panewek nadwymiarowych, wał jest azotowany powierzchniowo, a panewek w nadwymiarze nie ma. Co nieco się orientowałem, bo jestem po rozbiórce i złożeniu silnika, u mnie wał był w porządku, zmieniłem tylko profilaktycznie panewki zgodnie z tolerancją oznaczoną przez producenta kolorami.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-15 10:00:36 
Pryszczaty jeździec

Dołączył(a): 2018-03-13 12:59:42
Posty: 74
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Thundercat
Zejdź z drzewa. Są firmy w Polsce, które dorabiają panewki, szlifują wały i azotują. Zrobiliśmy już tak kilka silników, także od R1 i jeżdżą do dziś.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-15 11:40:59 
Mistrz prostej

Dołączył(a): 2013-01-13 20:48:01
Posty: 130
Lokalizacja: Polkowice
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Fz6 Fazer S2 ABS
Już mnie na drzewie nie ma, domyślam się, że dziś da się wszystko zrobić, jednakże trwałość będzie na pewno niższa niż przy rozwiązaniu fabrycznym. Każdy szlif osłabia wał. Nasuwa się również pytanie, jakie tego będą koszty czy odpowiednio poprawnie dokona się złożenia silnika, mierząc m. in. realne luzy pomiędzy panewkami a czopami, na właściwym pierwszym uruchomieniu (napełnienie magistrali olejem) kończąc. Tak z ciekawości, to jakie przebiegi osiągnęły R1 po remoncie silnika?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-15 12:48:42 
Pryszczaty jeździec

Dołączył(a): 2018-03-13 12:59:42
Posty: 74
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Thundercat
No tak, Yamaha 20 lat temu w swojej fabryce silników na marsie produkowała podzespoły, których nikt inny nigdy nie będzie w stanie ponownie wykonać. Wały szlifuje się zbierając jak najmniej materiału i dorabia się do tego panewki. Czytałem kiedyś, że proces azotowania w tamtych latach nie był powtarzalny i wały były utwardzane na różną głębokość. W obecnych czasach proces ten jest o wiele bardziej dokładniejszy i powtarzalny. Wiesz co oznaczają poszczególne cyfry na wale? Właśnie to, że cudownej i przezajebistej fabryce Yamahy nie zawsze wszystko wychodziło i wały były szlifowane na poszczególne poziomy. Nie pamiętam jaki był maksymalny stopień, ale chyba 4. W R1, która miała taki remont zimą tamtego roku bodajże szlif był na 1 i 2. Analogicznie został przeszlifowany +1. Oczywiście go to osłabiło. Ma już nakręcone w tej chwili na pewno ponad 10tyś i widzę czasami, że dalej jeździ po okolicy. A teraz co jeśli kupimy silnik z fabrycznymi szlifami 4? No tak, 10tyś km i silnik do wywalenia.
Z pewnością kojarzysz jeden z największych radioteleskopów w Europie, który znajduje się w Piwnicach. Otóż nie był on zbudowany na częściach fabrycznych, bo nie ma fabryki radioteleskopów, a podzespoły do niego produkowały firmy z całej Europy. Dowiedziałem się, że firma, która szlifowała i azotowała wał również dorabiała do niego komponenty. :D
Jakiś czas temu, na forum znalazłem post o tym, że Yamaha w latach 90 na targach zaprezentowała maszynę (frezarkę numeryczną) wartą jakieś 150tyś. Wykonywane na niej były podzespoły do silników. Technologia taka, że nigdzie nie ma i nie będzie lepszej. 5km ode mnie znajduję się warsztat w którym stoi frezarka Haas'a warta jakieś 400tyś i mogąca wyfrezować nawet włos.
Na zakończenie mojego jakże wielkiego bólu dupy dodam, że sam pracuję w fabryce. Co prawda nie silników, ale elektroniki. Projektuję urządzenia, które potem także sprawdzam po wyprodukowaniu. Przed każdym procesem produkcyjnym zawsze wykonuję kilka prototypów. Finalny prototyp zawsze pokrywa się z produkcyjnym. Jeśli dostał byś ode mnie dwa urządzenia, jedno stworzone na moim dziale, a drugie z partii produkcyjnej 5tyś sztuk, to stwierdziłbyś, że fabryczne jest lepsze?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-15 20:54:38 
Mistrz prostej

Dołączył(a): 2013-01-13 20:48:01
Posty: 130
Lokalizacja: Polkowice
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: Fz6 Fazer S2 ABS
Po pierwsze to nie rozumiem skąd u kolegi taki ból dupy się wziął, przecież moim celem nie jest wymądrzanie się tylko pomoc autorowi wątku, tak, by ewentualna naprawa za którą będzie musiał zapłacić trochę złotówek nie poszła na marne po kilku tysiącach przejechanych kilometrów. Ja jakiś czas temu miałem problemy z dołem silnika i trochę zasięgnąłem języka w temacie ułożyskowaniu ślizgowemu w japońskich motocyklach wysokoobrotowych. Jeśli znasz taki dobry warsztat z tak znakomitym sprzętem, którego domeną jest jakość i solidność, to się podziel, będzie to z pożytkiem dla wszystkich, ja nie miałem tyle szczęścia, aby spotkać kogoś konkretnego i rzeczowego, kto by miał wiedzę i doświadczenie z regeneracją komponentów silników motocyklowych.
A jeśli chodzi Tobie o numerki na korbach, karterach i na wale to chyba wiesz co to jest tolerancja, nawet przy zastosowaniu najbardziej znakomitych urządzeń zawsze będą minimalne różnice i brak powtarzalności. Kod na wale wraz z kodem na korbie i kodem na karterze służy producentowi do ustalenia konkretnej grubości panewki, które występują w przypadku np. Fz6 w czterech kolorach (różna grubość), by uzyskać jak najbardziej
doskonałe pasowanie na poziomie tysięcznych części milimetra. Tak więc skończmy te teoretyczne wywody, tylko dawaj nazwę firmy, która jest w stanie ożywić dół silnika oraz podaj ile to kosztuje. Jako, że mój Fz6 ma u mnie dożywocie, to może za kilka lat będę potrzebował zregenerować ułożyskowanie.
Na koniec dodam, że bardzo budujące jest dla mnie, że Polsce mamy takie firmy, sam jestem typem perfekcjonisty, ale niestety wielokrotnie zawiodłem się na różnego rodzaju usługodawcach specjalistycznych, przed robotą się wymądrzają, a później wychodzi efekt pracy jak zwykle, czyli jakoś to będzie, albo konieczna jest poprawa i ponoszenie dodatkowych kosztów.
Tak więc skończmy te przepychanki, tylko dawaj namiary, zakres świadczonych przez firmę usług i zgrubny cennik, niech inni też skorzystają, bo chyba po to jest między innymi forum, by pomagać, dzielić się wiedza i doświadczeniami.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-16 21:54:11 
Niemowlak

Dołączył(a): 2016-03-02 14:52:20
Posty: 23
Płeć: Mężczyzna
Bez obrazy ale azotowanie wału mnie nie interesuje, w końcu jest to najmocniejsza cześć motoru :).
Silnik tylko stukał, a zaczęło się od rozrządu.

Dzisiaj przygotowałem głowice, cylinder tłoki z wymiarowania, malowania i planowania.Juto ją zawożę.

Ściągnąłem korbę tłoka aby sprawdzić panewki, na najbardziej zużytych tłokach powłoka panewki zmniejszyła się o około 70-80%, rys nie widzę.
Czy iść za ciosem i sprawdzić panewki wałka korbowego ?
Czy kupić panewki fabryczne do wszystkich korb nr S/N 1WG-11656-00, nie sprawdzać wałka i składać silnik ? (proszę pamiętać że nie jestem mechanikiem z zawodu :))
Czy rozpołowić silnik i sprawdzić resztę podzespołów ?

Z obserwacji laika tłoki opalone jedynie na wysokości pierścieni, moim zdaniem pierwsze zużycie.
Cylinder zarysowany w choinkę, normalna eksploatacja.

Co sugerujecie, ale proszę nie mówcie że wał jest do roboty ponieważ nie jest, a świadczą o tym podzespoły ścierne.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-17 07:43:45 
Pryszczaty jeździec

Dołączył(a): 2013-08-10 19:56:21
Posty: 71
Lokalizacja: WZ
Płeć: Mężczyzna
Obecne moto: FZS600
Lukmaj83 napisał(a):
Czy iść za ciosem i sprawdzić panewki wałka korbowego ?


Jeśli i tak masz wszystko rozebrane, to głupotą byłoby nie rozłożyć do końca.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2019-05-17 21:23:07 
Niemowlak

Dołączył(a): 2016-03-02 14:52:20
Posty: 23
Płeć: Mężczyzna
Zaczyna się jazda, głowica sprawna cylinder jest Ok, tłoki śmietnik. Tak stwierdził gościu w warsztacie zajmujący się planowaniem głowic.

Tutaj pojawia się pierwszy problem 540zł sztuka.
Dzwoniłem do Heidemana, aby dowidzieć się po ile u nich można kupić tłoki.
Okazało się ze nie posiadają ich, ponieważ nigdy ich nie robili.
Pan powiedział mi jedynie że mają do R6, z tego co pamiętam z innych wątków na tym forum, pojawiało się info że to są te same silniki, tylko trochę zdławione.

Czy tłok R6 będzie pasował do mojego silnika ?

Ktoś ma jakąś wiedzę na temat gdzie kupić tłok który będzie pasował do nowych oryginalnych pierścieni. Tłok może być innego producenta ?

Po rozpołowieniu silnika należy go planować ?
Czy między połówkami znajduję się uszczelka, z tego co widziałem w serwis-owce jej nie ma ?.
Czy ktoś z was rozpoławiał ten silnik, i może mi napisać czego mam się spodziewać ?
Czy koło i zębatka która znajduję się na wałkach muszę ściągnąć ?

Jak już mam kupić tłoki to chcę go zrobić dobrze.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administracja forum: admin@motocykl.org